Czasami wydaje nam się, że złe samopoczucie jest oznaką choroby. Możemy się też spotkać z osobami, które gdy dostaną zwykłego kataru twierdzą, że zaraz umrą. Jaka jest różnica między typowymi schorzeniami, które faktycznie mogą być groźne, a hipochondrią?
Według naukowej definicji hipochondria albo zaburzenie hipochondryczne to zaburzenie somatoformiczne, którego dominującą cechą jest stałe nieuzasadnione przekonanie o istnieniu przynajmniej jednej poważnej, postępującej choroby somatycznej. Osoba cierpiąca na hipochondrię ujawnia uporczywe skargi somatyczne lub stale skupia uwagę na ich fizycznej naturze. Normalne czy banalne doznania lub przejawy są często interpretowane jako nienormalne i świadczące o chorobie, a uwaga skupiona jest zwykle na jednym czy dwóch narządach albo układach ciała. Hipochondria często występuje w depresji lub towarzyszy jej lęk. Przyczyną powstawania zaburzenia jest egocentryczna lub narcystyczna orientacja. Historia dzieciństwa jest bogata w doświadczenia urazów psychicznych, łącznie z przemocą i nadużyciami seksualnymi.
Hipochondria objawy ma nie tylko somatyczne (najczęściej wyrażające się ponadprzeciętną częstotliwością odczuwania bólów mimo braku realnej choroby), ale również psychologiczne – mamy tu do czynienia ze stanami depresyjnymi, poczuciem krzywdy, a w toku rozwoju choroby również poczuciem odrzucenia – otoczenie osoby hipochondrycznej zaczyna bowiem po pewnym czasie ignorować jej objawy. Hipochondrii towarzyszyć mogą depresja, zaburzenia obsesyjno -kompulsywne, ataki paniki, zaburzenia lękowe.
Hipochondria jest zaburzeniem, które dotyka między 4-9% populacji. Należy do grupy zaburzeń nerwicowych, a objawy hipochondrii są niezwykle charakterystyczne. Chory stale jest skoncentrowany na swoim zdrowiu, dostrzega najmniejsze nawet objawy choroby i przesadnie je analizuje. Bardzo często czuje się źle i korzysta z porad lekarzy i wizyt lekarskich. Osoba hipochondryczna nawet naturalne reakcje organizmu traktować może jako objaw i przejaw choroby. Dlatego też tak ważne jest, aby nie popaść w ten stan, bowiem wmawiając sobie choroby po pierwsze źle będziemy się czuć, a po drugie zaczniemy nam brać zupełnie niepotrzebne leki, które mogą nam co najmniej zaszkodzić.
Przyczyny hipochondrii nie są do końca znane. Mówi się o urazach dziecięcych wynikających z przedwczesnych śmieci bądź choroby w rodzinie, o braku miłości w dzieciństwie (hipochondria byłaby wtedy metoda na zdobycie zainteresowania bliskich), bowiem przecież, gdy jako dzieci byliśmy chorzy rodzice poświęcali nam o wiele więcej czasu oraz opieki, jak również o poczuciu oddzielenia ja od ciała u osoby z hipochondrią, która przez badania i odczuwanie bólu stara się swoje własne ciało poznać. Jeszcze inną teorią wyjaśniającą hipochondrię jest przeniesienie objawów nerwicowych na objawy somatyczne (chory, którego wewnętrzne konflikty i napięcia są tak silne, że rozwija w sobie zaburzenia nerwicowe, podświadomie uważa, że lepiej jest być chorym fizycznie niż psychicznie- stąd zamiast klasycznej nerwicy, mamy hipochondrię).
Leczenie hipochondrii jest trudne, chory bowiem nawet jeśli rozumie mechanikę choroby nadal odczuwa realne dolegliwości somatyczne. Skuteczna jest psychoterapia -głównie leczenie hipochondrii odbywa się metodą poznawczo – behawioralną. Niekiedy skuteczne bywają niektóre środki przeciwdepresyjne (głównie fluoksetyna) oraz placebo. Jednak potrzebna jest też zmiana nastawienia samego pacjenta.

