7 przykazań wielkanocnych

7 przykazań wielkanocnych

Święta już za pasem – czuć atmosferę radosnego podekscytowania, każdy odlicza dni do momentu, kiedy zasiądzie przy świątecznym stole, aby wraz z rodziną rozkoszować się spokojną atmosferą i pysznymi potrawami. No właśnie, tu pojawia się problem, z którym borykają się wszyscy walczący na co dzień o linię. No bo jak utrzymać smukłą sylwetkę, kiedy na stole aż roi się od przepysznych, domowych smakołyków? Z pewnością najlepszym wyjściem wydawać się może totalna wstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu. Ale… przecież są Święta! Dlaczego więc miałby sobie człowiek wszystkiego odmawiać? Na szczęście, dla wszystkich łasuchów, którzy obawiają się świątecznego pałaszowania, jest kilka sposobów, które pozwolą nie tylko skosztować wszystkich tradycyjnych przysmaków, ale również nie przybrać na wadze.

Wiadomo, że Święta Wielkanocne automatycznie kojarzą nam się z jajkami. Jedno ugotowane jajko ma około 70 kalorii. Niby niewiele, jednak kiedy dołączymy do tego pyszny, ale jakże kaloryczny majonez, sytuacja przedstawia się już zupełnie inaczej. Dlatego pierwsze przykazanie powinno brzmieć – stop dla majonezu. Jajka bez niego są równie smaczne. Skoro już jesteśmy przy majonezie, warto wspomnieć o sałatkach, które już stały się tradycją na polskich stołach. Niby z samych warzyw, i to na dodatek gotowanych, więc niskokaloryczne. Niestety, byłoby to prawdziwe stwierdzenie, gdyby nie fakt, że pomiędzy warzywami znajduje się mnóstwo majonezu. Jednak również tutaj można wyjść obronnie z takiej sytuacji. Wystarczy zamiast majonezu doprawić sałatkę jogurtem naturalnym. Smak również przypadnie nam do gustu, a kaloryczność potrawy spadnie o połowę.

Woda twoim najlepszym sprzymierzeńcem – na stołach jest i tak nadmiar kalorycznych posiłków, które mogą dodać ci kilka centymetrów tu i ówdzie. Jednak możesz ograniczyć kalorie, chociażby unikając słodzonych, gazowanych napojów, które zawsze pojawiają się na stołach. Nawet zwykłe soki owocowe zawierają około 80 kalorii w jednej szklance. Dlatego warto, zamiast po nie, sięgnąć po wodę mineralną lub czerwoną i zieloną herbatę. Nie dość, że dobrze smakują, to jeszcze przyśpieszą procesy trawienia, tym samym chroniąc nas przed uczuciem zbyt wielkiego przejedzenia. Jak radzą specjaliści, najlepiej popijać w trakcie posiłków, ponieważ w ten sposób zapychamy żołądek i automatycznie zjadamy mniej smakołyków.

Ciasta, ciasteczka, babeczki – nie ma na nie sposobu. Owszem, można napomknąć osobie, która przygotowuje świąteczne specjały, aby zamiast śmietany użyła wspomnianego już jogurtu, zamiast cukru – słodzika i tym podobne. Jednak ciasta zawsze będą ciastami. Rada jest więc tylko jedna. Trzeba zachować umiar w zajadaniu się słodkościami.

Wielkanoc to nie tylko jaja, sałatki, mazurki czy babki. To również mięsa – pieczone, smażone, panierowane. A równie dobrze będą smakowały ugotowane, uduszone czy upieczone w rękawie. Koniecznym dodatkiem powinna być ćwikła i chrzan. Jeden plus to ewidentne walory smakowe, drugi to fakt, że te dwa rodzaje dodatków również pobudzają procesy trawienne. Dzięki temu będzie można zajadać się smakowitym kurczakiem czy rozpływającym się w ustach schabem bez zbytnich wyrzutów sumienia. Również wszelkie wędliny pojawiające się na naszych stołach warto ocenić pod kątem zawartości tłuszczu. Oczywiście, wiadomo, że nie ma cudów, nie zrobimy z boczku dietetycznego plasterka. Ale do niego dołożyć można kilka kawałków polędwicy i jak to się mówi – wilk syty i owca cała.

Dodatki, dodatki, dodatki. Świąteczne śniadanie bez chleba? Najlepiej właśnie tak. Białe pieczywo jest bardzo kaloryczne, jedna kromka, którą – nie oszukujmy się – nikt się nie naje, daje około 100 kalorii.Więc co wybrać? Jedną kanapkę ze wszystkim, czy talerz z sałatką, wędliną, jajeczkiem, ale bez chleba? Odpowiedź jest chyba prosta. Na czas Świąt Wielkanocnych warto odstawić pieczywo do schowka. Bez niego wszystko i tak będzie nam smakowało.

Wiemy już co jeść a czego nie jeść. Teraz pojawia się kwestia… jak co sobie nakładać. Wbrew wszystkiemu, to również ma znaczenie. Zaczynamy posiłek od nałożenia sobie na talerz rzeczy, których chcielibyśmy skosztować. W ten sposób nie dopuszczamy do ciągłego dokładania na zasadzie “tego jeszcze nie próbowałem”. Dodatkowo, istotna jest kolejność jedzenia. Na pierwszy ogień idą lekkostrawne sałatki, chude wędliny – nimi bez zbytnich szkód zaspokoisz pierwszy głód i już nie będziesz łapczywie rzucać się na kolejne dania.

Mimo że święta to czas odpoczynku, nie oznacza to, że należy całe dwa dni leżeć do góry brzuchem. Ruch w czasie świąt jest jak najbardziej wskazany i nie chodzi tutaj o spacer od stołu do fotela czy z powrotem. Koniecznie wybrać się należy na spacer, najlepiej po posiłku, aby spalić zbędne kalorie. Bardzo pozytywnie na świąteczne przejedzenie zadziała nordic walking, który o wiele szybciej pozwoli uporać się z uczuciem ociężałości i przejedzenia. Trzymając się powyższych przykazań, możesz mieć pewność, że Święta Wielkanocne przetrwasz bez szwanku dla swojej figury.

We will be happy to hear your thoughts

Dodaj Odpowiedź

You cannot copy content of this page