Powszechnie wiadomo, iż osoby pozostające przez dłuższy czas bez pracy są narażone na szkodliwy stres, który wpływa przede wszystkim negatywnie na ich psychikę. Nie obce są im lęki o teraźniejszość oraz bliższą i dalszą przyszłość, a nawet popadnięcie w ciężkie stany depresyjne. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że bezrobocie wpływa również ujemnie na zdrowie fizyczne. Jak udowodniły najnowsze badania – u ludzi bezrobotnych stwierdzono wyższy poziom ryzyka zawału serca, szczególnie w pierwszym roku po stracie zatrudnienia i niemożliwości znalezienia nowej pracy.
Co więcej, ryzyko zawału serca powiązane z powtórnym bezrobociem może być nawet na równi z innymi głównymi czynnikami ryzyka, jak np. palenie tytoniu, cukrzyca lub wysokim ciśnieniem krwi, czyli nadciśnieniem. Ponadto badacze, którzy rozmawiali z prawie 13 500 starszych osób przez niemal dwie dekady, stwierdzili, iż uzyskane wyniki zdają się dotyczyć jednakowo mężczyzn jak i kobiet we wszystkich głównych grupach rasowych i etnicznych.
Główny autor studiów, Matthew Dupre z departamentu społeczeństwa i medycyny rodzinnej w Duke University w Durham, oznajmił, że „nasze badania miały na celu zbadanie, jak różne wymiary związane z niestabilnością pracy były związane ze zwiększonym ryzykiem zawału serca”. Dodał również, iż „odkryliśmy, że ryzyko zawału serca było istotnie wyższe wśród osób bezrobotnych i wzrastało stopniowo z każdą dodatkową utratą pracy. Aczkolwiek nie zależało to od problemów zdrowotnych z sercem. Natężenie wielokrotnych zwolnień z pracy potrafi być prawdziwym ciosem dla serca, wręcz identycznym jak przewlekłe choroby lub długoletnie negatywne nawyki.
„Na przykład, choć współczesny stan palenia jest znanym czynnikiem zdarzeń sercowo-naczyniowych, to jednak długoterminowe wzorce używania tytoniu są bardziej wydajnymi czynnikami ryzyka”, co zauważył sam badacz. „Identycznie – to nie początek nadciśnienia czy cukrzycy typu drugiego, które zwiększają ryzyko zawału serca, ale raczej obciążenie powyższymi chorobami z czasem ściśle oddziałują na układ krążeniowy. Nasze odkrycia w historii zatrudnienia w dużej mierze odzwierciedlają przeciągłe i narastające skojarzenia”.
Do badania opublikowanego w Internecie 19 listopada w Archives of Internal Medicine, autorzy wykorzystali odpowiedzi dotyczące stanu zatrudnienia pomiędzy 1992 i 2010 roku, dostarczonych przez uczestników Studium Zdrowia i Emerytalnym USA, których wiek wynosił od 51 do 75 lat. Ich odpowiedzi były skorelowane z częstością zawału serca w tym czasie. Na początku 14% stanowili bezrobotni, a prawie 7 z 10 doświadczyło w ostatnim czasie straty jednej pracy podczas okresu badania, które nałożyły się na siebie na początku recesji w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych. Blisko 8% badanych miało zawał serca w czasie badania – dotyczyło białych, starszych mężczyzn i mieszkających najczęściej na południu kraju.
Co zatem zwiększa ryzyko zawału serca? Niskie dochody, niski poziom wykształcenia, brak ubezpieczenia zdrowotnego, nadwaga lub otyłość, wysokie ciśnienie krwi i cukrzyca, niepełnosprawność, depresja oraz siedzący tryb życia to główne czynniki ryzyka.
Wyniki badań pokazały, że niezależnie od innych czynników ryzyka, szanse na przeżycie zawału serca wzrastają z każdą dodatkową utratą pracy (w przypadku czterech lub więcej zwolnień) w porównaniu z osobami, które nie straciły pracy. Ponadto pierwszy rok pozostawania na bezrobociu związane jest z podwyższonym ryzykiem zawału serca. Jednakże trwające więcej niż rok zdaje się nie mieć większego wpływu na dalsze podniesienie poziomu ryzyka.
Aczkolwiek dane nie obejmują powodów utraty pracy bądź dokładnego charakteru miejsc pracy. Dlatego autorzy studiów przestrzegają, iż oba powyższe czynniki mogą odgrywać ważną rolę w możliwości wystąpienia zawału serca. Warto przy tym wspomnieć na koniec, iż badania pokazały, że takie wyniki dla osób bezrobotnych są w znaczniej mierze związane z występowaniem fizjologicznego stresu, które mogą prowadzić do zaburzeń układu sercowo-naczyniowego, o czym dowodził profesor kardiologii na University of California w Los Angeles – Gregg Fonarow.
